czwartek, 7 września 2017

Historia pewnego mazurka

Najstarszy syn sędziego Aleksandra Gutta i Marianny z Referowskich, właścicieli Trakian i Okocia w Guberni Suwalskiej, od urodzenia świetnie się zapowiadał. Zygmunt rozwijał talenty muzyczne i literackie, pasjonował się polityką, dzielnie zajmował się rolnictwem po przejęciu ojcowskich majątków. Był oczkiem w głowie dla rodziców oraz wzorem dla rodzeństwa, które podporządkowywało mu się w każdej sprawie.

Jako dwudziestolatek Zygmunt próbował swych sił w muzyce - grał na fortepianie, komponował miniatury muzyczne, które następnie wydawał ojcowskim nakładem. W 1851 roku wydał zbiór kontredansów. które w Kurierze Warszawskim z 9 grudnia 1851 roku anonsowano następująco:



Po 30 kopiejek! Za to w kronice towarzyskiej Kuriera Warszawskiego z 8 lutego 1852 roku czytamy o pojawieniu się w składzie nut Friedlejna nowej kompozycji Zygmunta, mazurka dedykowanego księżniczce Amelii Ogińskiej, wnuczce wielkiego Michała Kleofasa, rówieśniczce i sąsiadce Zygmunta z Wiejsieji - dóbr Ogińskich, położonych w pobliżu Okocia Guttów i Justyanowa Abłamowiczów.


Skąd ta dedykacja - mogę się tylko domyślać. Nie wiem jak i kiedy młodzi się poznali, ale ojciec Zygmunta, sędzia Aleksander, gdy jeszcze był adwokatem w Suwałkach, dobrze znał ojca Amelii, ks. Tadeusza Ogińskiego, którego spotykał często w Justyanowie u Abłamowiczów. Była to bliska znajomość, jeśli nie zażyłość. Książe Ogiński był świadkiem na ślubie siostry Aleksandra, Ludwiki, ze Stanisławem Polkowskim, zawartym w kościele w Kopciowie, i gościem na ich weselu w Justyanowie, gdzie Ludwika mieszkała po śmierci pierwszego męża, Adama Brekowskiego.

Tadeusz Ogiński był synem ks. Michała Kleofasa Ogińskiego i jego pierwszej żony, Izabeli Lasockiej. Urodzony w 1798 roku był o cztery lata starszy od Aleksandra. Ożenił się z Marią von Roenne, z którą miał trzy córki - Natalię, Gabrielę i właśnie Amelię. Amelia otrzymała zapewne imię, a także talent muzyczny, po swojej ciotce, przyrodniej siostrze Tadeusza, Amelii Załuskiej, znanej pianistce i kompozytorce.



Zygmunt Gutt, przystojny, elokwentny i równie utalentowany sąsiad, a przy tym rówieśnik, chętnie popisywał się przed Amelią, ale nie miał żadnych szans matrymonialnych u arystokratycznej panny. Amelia wyszła za mąż za hrabiego Witolda (drugie imię Zygmunt!) Wołłowicza i żyła długo i szczęśliwie. 



A Zygmunt zmarł w styczniu 1882 roku w Trakianach, pochowany został w Okociu. Rok przed nim zmarła w Wiejsiejach u Ogińskich wcześniej wspomniana ciotka Zygmunta, Ludwika Polkowska. Czy mazurek był grany przez Amelię i czy jakieś kopie jego nut gdzieś się jeszcze plączą na tym świecie - nie wiem... dźwięczy mi tylko w uszach pożegnanie ojczyzny, najsławniejszy utwór dziadka Amelii.